Polowanie na kaczki 13 grudnia może zostać uznane w niektórych kręgach jako polityczny spisek, ale jedzenie? Raczej nie. Jacyś ludzie maszerują przez miasto. Człowiek jak ciężko pracuje od poniedziałku do piątku to w soboty odpoczywa na kanapie z piwem w ręku albo patrzy jak dzieciaki w piłkę kopią. W telewizji to pokażą albo o nie.
Z gotowaniem jest tak, że nie ma co się spieszyć. Najlepiej smakowała ta najdłużej kąpiąca się w soku pomarańczowym. Nasmarowana imbirem i z chrupiącą skórką. Drugie miejsce jest sporne. Jedni twierdzą że obsmażana na patelni i krótko pieczona w piecu, inni że jednak nie.
Ciężki żywot degustatora.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz