niedziela, 16 października 2011

Dabl pasta!

Nie ma lipy! 

Zima zbliża się, na siłowni sezon masy. Zwiększone zapotrzebowanie na raket fjułel i węgle. Dziś w kuchni dwóch kucharzy, dwa makarony i dwa sosy.

Siła!

PS. Na deser były andruty














wtorek, 11 października 2011

Jenga relaksuje

Na zawsze na pierwszym miejscu relaksacji i odpoczynku będzie wożenie się samochodem. O drugie może się pobić gotowanie+focenie, żeglowanie, skłoszowanie.


Jenga z ogórków małosolnych - kto skuje, ten zmywarkę brudnymi naczyniami pakuje.


Ziemniaki z czosnkiem zgapione z sobotnich ugotowanych jak zauważyła Asia.


Na wymyślenie kurczaka już byłem zbyt głodny














wtorek, 13 września 2011

Podwójne karminadle

Wreszcie przyszła pora na karminadle. Zrobiłem pyszne i to podwójne.
Głodomór musiał zjeść wegetariańskie, teraz, po prostu teraz.
Wegetariańskie zrobiły się z cukinii.
Normalne zrobiły się z wieprzowinki od cioci, cebuli od cioci, jajka od cioci i starej bagietki zmielonej na bułkę tartą.

Na górę wrzuciłem trochę sera pleśniowego