środa, 18 listopada 2015

Projekcja

Schylasz się po piwo i wiesz, że dziś nie jest dzień na IPA tylko na Warmińskie i nagle odkrywasz cydr. 

Pół sekundy przerwy na wdech.

3 patelnie, 2 talerze, mąka, cukier puder, ryba, rostbef, fenkuł, znów ten chlerny fenkuł.

Cydr, pijesz cydr.

Masło, cukier puder, kamel, fenkuł. Po co kupiłem ten fenkuł? Trzy minuty rosbef, trzy minuty. Ryba, mąka dwie minuty, dwie minuty, minuta. Krzywa ta ryba. No cóż. Jak przez mgłę słyszę "będziesz gruby". To chyba w mojej głowie chociaż może nie.

Zdjęcia. Gdzie jest Rurek? Znowu stół brudny, talerze brudne.

Cydr, pijesz cydr.

Fenkuł skarmelizowany, wykompany w cydrze, stek odpoczywa.

Cydr, pijesz do tego cydr.

Wydech.

Czy jest jeszcze miejsce na piwo?









Dynia na balkonie

Sąsiad na balkonie ma dynie. Pewnego wieczoru dynia zniknie. Mały psikus, bo nie dał mi cukierków

niedziela, 15 listopada 2015

Delegowanie i outsouring

W każdej korporacji kto chce się piąć w górę powinen nauczyć się tych dwóch rzeczy.

5 dni hodowania zakwasu
12 godzin rozmnażania zakwasu
12 godzin wyrastania
4 godziny ponownego wyrastania
55 minut pieczenia

Jeśli chcesz mieć coś na prawdę dobrze zobione to warto wstać o 5 rano i zroibić to samemu.





sobota, 14 listopada 2015

Nocne zakupy

Nocne zakupy bywają niebepieczne. Swego czasu mieszkałem z Marcinem na Ursynowie, gdzie niedaleko jest Tesco 24h. BYł to chyba pierwszy tego typu sklep czynny całodobowo. Niebezpieczeństwo polega na tym, że jest przerwa serwisowa na kasach i można utknąć w środku na blisko godzinę. Co wtedy można robić - np. pić piwo.

Te czasu już minęły.

Niedawno dowiedziałem się, że Makro, mój ulubiony dostawca surowców, których nie kupisz w sklepie na rogu również poszedł tą drogą. Druga wizyta nałożyła się na przerwę serwisową. Oprócz podwójnych zakupów piwa udało mi się nabyć pierś z kaczki i halibuta.

Halibut usmażył się razem z kokosem i szpinakiem. Szpinak kokosowy z czosnkiem smakuje wybornie, Do tego jajko i hipsterski pęczak.

Ostatnio nie zrobiłem nic tak dobrego.

PS. Zacząłem pec chleb, bo przestało mi się chcieć chodzić po bułki